Kiedy od zgaszonych bije światło

Czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego spędziłam z narkomanami wychodzącymi z nałogu, byli też egoiści zapatrzeni tylko w czubek własnego nosa, w kolejnym rzędzie stali ci, którzy ulepieni są ze słabości,
tacy ze złotówką w portfelu, i tacy z grubym portfelem. Ci, co wierzą i ci, co wątpią. Tacy, co się poddają,
nie widzą żadnego światełka w tunelu i ci, co mimo tego, że jakiś przebłysk światła widzieli, to szybko
im on umknął z pamięci. Czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego spędziłam w moim kościele katolickim. Kościele złożonym ze słabych i przepięknych ludzi, stworzonych z Miłości. Z nas.

I zapytano nas, czy ten mały kawałek chleba wystarcza nam na nasze życie i nasze problemy?

Od wczoraj chcę, żeby On mi wystarczał. Chcę przynosić plecak tego, czego nikt nie chciałby ode mnie wziąć.

Wiem, że Ty to rozpakujesz i powiesz „Biorę wszystko, bez względu na to, co tam jest”

Wczoraj nas „ostrzegano”, że Duch Święty będzie wiał. I wiał. Tyle, że nic szczególnego nie poczułam , nie wiem kiedy to się stało. Może ta naturalna potrzeba snu, ten kryzys i przeplatające się myśli „zaraz zasnę, nie wytrzymam, wsiadam w auto i jadę do domu spać” były specjalnie? Żebym poczuła, że mam nowe serce dopiero jak będę sama?  Mówiono nam, że Duch Święty przychodzi w słabości, On chce tam działać. Był kryzys, był sen, było ciemno, zimno, w dodatku były takie emocje, które wydawałoby się, że przez nie, nie przebije się nic. Paradoksalnie najgorszy moment mógł być tym najlepszym.

Wczoraj On wykąpał moje serce. Umył je z brudów, pozdejmował brak nadziei, wyczyścił lepiącą się rozpacz. Wyjął ten piach niezaufania i nic nawet nie powiedział. Wstałam rano. Wykąpałam się. I poczułam się czysto. Tyle, że oprócz włosów i ciała, czułam jakbym miała umyte serce.

Ktoś mówi do Ciebie- „Odmalowałem Ci mieszkanie, wstawiłem nowe meble, założyłem firanki, o których marzyłaś. Wprowadzaj się, bo to Twoje”. To jest właśnie to uczucie.

„Poczułem jakby nagle ktoś włączył kolory”

Nie bój się światła, tylko w nim widać kolory.

Nie bój się Światła, tylko w Nim widać kolory.