Figa z makiem
Sobota. Obudziłam się po ósmej. Jak na mnie, i jak na szósty dzień tygodnia, po pięciu wcześniejszych w pracy, to naprawdę wcześnie. Usiadłam na łóżku i w tej ciszy otworzyłam Pismo Święte. Trafiłam. Albo ono trafiło we mnie. Łk 13,…
Sobota. Obudziłam się po ósmej. Jak na mnie, i jak na szósty dzień tygodnia, po pięciu wcześniejszych w pracy, to naprawdę wcześnie. Usiadłam na łóżku i w tej ciszy otworzyłam Pismo Święte. Trafiłam. Albo ono trafiło we mnie. Łk 13,…